Pomaga lepiej zrozumieć samego siebie oraz otaczający świat.
 

Człowiek- MIKROKOSMOS. Czyli czego ważnego Ci nie powiedziano… o Tobie

A co by było, gdybym powiedziała Ci, że nie jesteś tylko osobnym obiektem, zawieszonym w przestrzeni, lecz całym mini-środowiskiem? Systemem powiązanych ze sobą części? Małą orkiestrą, która gra nieustannie swój własny, unikalny koncert? Że jesteś właśnie jak tytułowy mikrokosmos? Jak esencja istnienia w samostwórczym działaniu?

Czy znasz siebie od tej właśnie strony?

O tym, że człowiek jest czymś więcej niż stertą mięsa obdarowaną mózgiem, mówi się coraz więcej i śmielej w tzw. nieoficjalnym obiegu informacyjnym. Co prawda religie takie jak katolicyzm głosiły tę prawdę od dawna, lecz z różnych względów  ostatecznie  przegrały walkę ze świecką ideologią neomarksistowską (więcej o tym tutaj). W międzyczasie,  przekonanie o posiadaniu przez człowieka życia duchowego, znalazło swe miejsce na półce, mieszczącej inne, świadczące o zacofaniu umysłowym, farmazony. Oficjalnie – głosi miłościwie nam panujący neomarksizm – czego szkiełko i oko nie obejmie, to formalnie nie istnieje, a mówienie o tym można co najwyżej dobrotliwie uznać, za objawy lekkiego pomylenia. Nie mniej jednak, jakimś cudem, wyszukiwarki internetowe notują rosnącą liczbę odsłon dotyczących tematów, które z grubsza moglibyśmy ogólnie określić jako tajemnicze, a już na pewno nie mieszczące się w wyżej wyznaczonych parametrach, “dojrzałej racjonalności”.

Moim zdaniem dzieje się tak dlatego, że ludzie (a przynajmniej spora ich część), podświadomie doskonale wyczuwają, że coś się tu GRUBO NIE ZGADZA i próbują ustalić dokładnie co.

Tymczasem jest taki rodzaj wiedzy, który rozjaśnia całą tą tajemniczość w bardzo kompleksowy, rzetelny i usystematyzowany sposób. Sposób daleki od ideologizowania świeckiego, religijnego, jak również wikłania się w New Age’owe narracje o różowych chmurach dobrych wibracji niewiadomego pochodzenia. Wiedza ta pozwala zrozumieć uniwersalne mechanizmy, które faktycznie wpływają na kształt życia zarówno pojedynczych ludzi, jak też całych populacji, zarówno na poziomie namacalnym, jak też i bardziej subtelnym (abstrakcyjnym).

Rzecz w tym, że jeśli faktycznie myślimy o jakiejkolwiek zmianie – bez tego rodzaju obeznania nasze ruchy będą ZAWSZE pozorne. Będziemy powtarzać ten sam schemat z oczekiwaniem innego rezultatu jego stosowania. Ludzkość krąży bowiem niczym chomik w kołowrotku, za każdym razem mając nadzieję, że zmieniając jego (kołowrotka) wielkość czy kolor, wpływa  zasadniczo  na swoje położenie.

Oczywiście nic bardziej błędnego.

Strzępy owej uniwersalnej wiedzy, fruwają dosłownie wszędzie, tworząc najróżniejszej maści kolaże, które niestety prowadzą najczęściej w ślepe zaułki. Celem niniejszej pracy jest więc poskładanie ich w całość, zgodnie z „matrycą pierwotnego porządku” i nakreślenie ogólnego zarysu tego, o co właściwie chodzi z naszą – ludzi – obecnością w tym polu czasu i przestrzeni. Odpowiedź na pytanie: kim właściwie jesteśmy, co my tu do ch****y robimy i dlaczego świat z uporem maniaka utrzymuje, że zbiorowe szaleństwo w jakim tkwimy, jest czymś właściwym.

Poniżej zatem – pierwszy z cyklu wykładów wprowadzających w tematykę nauki powszechnej: Człowiek – Mikrokosmos. Czyli kim my w zasadzie jesteśmy i gdzie właściwie się znajdujemy? Jak można rozumieć słowo „człowiek”?

Zaciekawiła Cię ta treść? Chcesz otrzymywać informacje o najnowszych wpisach?

Dołącz też do grupy dyskusyjnej na FB!

        -> F R O N E S I S, czyli mądrość praktyczna